Żywność naturalna bez certyfikatu eko – czy warto?

autor: admin_ryneksmaku

Według najnowszych danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi rynek żywności ekologicznej w Polsce od kilku lat stale rośnie, notując roczne przyrosty na poziomie nawet 18-20 procent. Obecnie (dane SGGW za 2020 rok) jego wartość to aż 1,3 mld zł. Mimo coraz większego zainteresowania konsumentów tzw. zdrowym jedzeniem, maleje liczba polskich certyfikowanych wytwórców żywności ekologicznej. Dlaczego tak się dzieje? Czy żywność oferowana przez niewielkie gospodarstwa bez certyfikatu eko to dobry wybór? Gdzie kupić takie produkty ze sprawdzonego źródła?

Obecnie w Polsce oficjalnie funkcjonuje ok. 20,5 tys. producentów ekologicznych posiadających stosowany unijny certyfikat zgodności. Liczba ta jest mniejsza o około 5-7 tysięcy w porównaniu z danymi sprzed kilku lat. Jednocześnie – co potwierdzają dane Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi – pojawia się coraz więcej małych lub rodzinnych, ale niecertyfikowanych gospodarstw również stawiających na naturalne metody uprawy czy hodowli. Wiele z nich oferuje pełnowartościową, tradycyjnie wytwarzaną i naturalną żywność, która z powodzeniem może konkurować z produktami eko nie tylko ceną.

Dlaczego rolnicy nie decydują się na certyfikację eko?

Jako główny powód, dla którego gospodarstwa w Polsce coraz częściej nie starają się o certyfikat ekologiczny, wskazywany jest przede wszystkim skomplikowany i czasochłonny proces certyfikacji. Najpierw należy zgłosić się do jednej z 13 działających oficjalnie instytucji certyfikujących, przedstawiając wypełniony wniosek oraz dokumenty (np.  stosowne mapy, wypisy z ewidencji gruntów). Kontrolerzy konkretnej jednostki certyfikującej sprawdzają podczas zapowiedzianej i niezapowiedzianej kontroli, czy sposób gospodarowania zgodny jest z ekowytycznymi. Czynności te powtarzane muszą być co rok, co zniechęca wielu rolników nie tylko do starania się o certyfikat, ale też do odnawiania go. Problem został zauważony i od 1 stycznia 2021 roku wprowadzone mają zostać unijne przepisy, dzięki którym niewielkie gospodarstwa rolne będą mogły skorzystać z uproszczonego systemu certyfikacji ekożywności. Kto wie, być może wtedy ci, którzy obecnie działają bez potwierdzenia w postaci unijnego logo zielonego liścia, zdecydują się na prawne potwierdzenie naturalności swoich upraw i produktów?

Bez certyfikatu przez koszty?

Zniechęcające przed przeprowadzeniem certyfikacji ekologicznej, zwłaszcza dla niewielkich gospodarstw, mogą być również koszty przeprowadzenia całego procesu. Mowa tu nie tylko o wstępnej opłacie dla jednostki certyfikującej (w 2020 roku od 800 do 1800 zł – zależnie od wielkości gospodarstwa), ale także kosztach pośrednich. Początkowo konieczne jest bowiem przejście z systemu konwencjonalnego na ekologiczny, a więc wprowadzenie okresu konwersji. Rolnik stosuje się wtedy do zasad rolnictwa ekologicznego, jednocześnie nie może jednak znakować swoich produktów certyfikatem eko. W tym czasie ponosi więc wyższe koszty, gdyż produkcja naturalna jest bardziej czaso- i pracochłonna, nie mogąc jednocześnie podnieść ceny żywności. W kolejnych latach konieczne jest także odpłatne coroczne odnawianie certyfikatu (te same koszty co początkowo). W minionych latach rolnicy ekologiczni mogli liczyć na wsparcie finansowe, m.in. na opłacenie procesu certyfikacji, w ramach działania Rolnictwo ekologiczne PROW 2014-2020. Obecnie trudno uzyskać jednak takie wsparcie – środki się kończą, a dodatkowo decyzją MRiRW z kwietnia br. 178 mln euro przeznaczone na wsparcie rolnictwa ekologicznego przesunięto na rozwój Obszarów o Niekorzystnych Warunkach Gospodarowania.

Czy warto kupować żywność bez certyfikatu eko?

Wiele gospodarstw rolnych w Polsce z własnego wyboru funkcjonuje zgodnie z wytycznymi dotyczącymi upraw czy hodowli ekologicznych, jednak nie posiada stosownego certyfikatu unijnego. Dbałość o naturalną uprawę i hodowlę widoczna jest przeważnie w małych i tradycyjnych gospodarstwach, gdzie właściciel jest jednocześnie rolnikiem, wytwórcą żywności i sprzedawcą. Według raportu IMAS Agri z marca 2019 roku aż 25 procent polskich konsumentów w wieku 15-56 lat (nazywanych tzw. prorolniczymi) preferuje żywność ekologiczną, ale niekoniecznie certyfikowaną. Grupa ta wybiera też najczęściej produkcję tradycyjną czy rzemieślniczą i decyduje się przeważnie na regularne zakupy bezpośrednio od rodzimego rolnika czy lokalnego dostawcy. Ich zdaniem produkty te są lepszej jakości, ale też stanowią tańszą alternatywę do ofert ekosklepów. Kupując bezpośrednio np. na targu czy miejskim bazarze takim jak Rynek Smaku, mają szansę poznać osobiście dostawcę lub producenta takiej żywności, co zwiększa ich zaufanie. Spotkanie twarzą w twarz z dostawcą żywności to dobra okazja, aby dowiedzieć się więcej o składzie produktu, sposobie uprawy czy hodowli i porozmawiać z innymi klientami, wymieniając się opiniami na temat oferowanych produktów.

Gdzie kupować jakościową żywność?

Sposobem na dotarcie do jakościowej żywności od rolnika może być stworzenie kooperatywy, której zadaniem będzie sprowadzanie żywności bezpośrednio z gospodarstwa. Dobrym wyborem, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, jest też tradycyjne targowisko. Obok niebudzących zaufania świadomych konsumentów stoisk zaopatrujących się w hurtowniach, coraz częściej spotkać tam można wystawców z organicznymi czy tradycyjnymi produktami z własnego gospodarstwa. W takim miejscu trzeba jednak mieć oczy szeroko otwarte i polegać na własnym osądzie. Jeśli nie chcesz tracić czasu na skrupulatne sprawdzanie każdego stoiska, wybierz się w miejsce, gdzie dostawcy sprawdzeni zostali przez organizatorów. Niekoniecznie muszą to być stacjonarne czy internetowe sklepy ekologiczne. Dla tych, którzy wolą zobaczyć, dotknąć i spróbować, zanim coś kupią, lepszym wyborem będą nowego typu targi miejskie z tradycyjną i regionalną żywnością i wyselekcjonowanymi dostawcami. Są to takie inicjatywy jak np. Rynek Smaku w Katowicach, Zielony Targ w Poznaniu, Targ Pietruszkowy w Krakowie czy bazar w Fortecy Kręgliccy w Warszawie. W miejscach takich, kupując bezpośrednio od rolnika czy wytwórcy, uzyskasz lepsze ceny niż w sklepie ekologicznym (unikniesz marży sklepu), a jednocześnie będziesz mieć pewność co do źródła pochodzenia jedzenia i pełną informację na temat procesu produkcji.

Według raportu IMAS Agri z marca 2019 roku aż 25 procent polskich konsumentów w wieku 15-56 lat (nazwanych tzw. prorolniczymi) preferuje żywność ekologiczną, ale niekoniecznie certyfikowaną.

0 komentarz
1

You may also like

Zostaw komentarz